|
FANCY - 25th Anniversary Box (5CD) (4everMusic, Klub80 Records / (2010) / Nr-141-145) Pierwsze wrażenie...
W dniu dzisiejszym trafiło do moich rąk dopiero co wydane, od dawna już zapowiadane i mocno wyczekiwane najnowsze wydawnictwo 4everMusic, Klub80 Records. Mowa oczywiście o wznowieniu pierwszych pięciu albumów Fancy, wydanych jako całość i tworzących ekskluzywny box. Pierwsze wrażenie? Kolejny majstersztyk wydawniczy, zaraz po jeszcze ciepłym Savage - Tonight. Podobnie jak w przypadku Tonight, repliki oryginalnych okładek urzekają swoją wiernością wobec pierwowzorów, dyskretnie wprowadzając dodatkowe, pojawiające sie tylko w tym wydaniu elementy uzupełniające, takie jak opis nagrań bonusowych i informacji zwyczajowo zawieranych przy tego typu reedycjach. Wszystko nawiązuje do oryginalnej grafiki, znanej z klasycznych wydań. Przejrzyście, estetycznie, fachowo i zawodowo.
Co więcej? Odsłuch rozpocząłem od najbardziej (według mnie) kontrowersyjnej brzmieniowo płyty "Five". Pewnie również dlatego od tej, ponieważ na końcu zawiera absolutną premierę wydawniczą w postaci trwającego przeszło 15 minut okolicznościowego megamixu złożonego z najbardziej znanych kawałków. Rzecz zmiksowana i zgrana bardzo dynamicznie i precyzyjnie, zarazem przejawiająca wyraźną fascynację słynnymi max mixami. Megamix jak dla mnie miejscami ciut chaotyczny, ale zakładam, że w warunkach "dancefloorowych" sprawdzi się na 100% swojego założenia. Prywatnie cieszy mnie niezwykle fakt pojawienia się w jego programie jednego z moich ulubionych kawałków. Mowa o "After Midnight" z równie cenionego przeze mnie albumu "Contact". Wracając do albumu "Five". Materiał został uratowany. Oryginalne wydanie tej płyty zawiera spore dysonanse i niespójności brzmieniowe występujących na nim nagrań. Tutaj nic takiego nie ma miejsca. Wszystko gra równo i nie budzi większych zastrzeżeń. W kilku przypadkach można było serdeczniej potraktować niskie pasmo, ale mając do wyboru oryginał z Metronome a wersję 4everMusic, nie mam najmniejszych wątpliwości, że ta ostatnia deklasuje swój historyczny pierwowzór. No i tak już poza głównym nurtem samego albumu. Kompozycja "Sentimental Agent, będąca jednym z bonusów, to rzecz która stanie się chyba moim ulubionym kawałkiem na tej wersji albumu! Bardzo dobry, ambitny i przekonywający numer.
Kolejnym albumem po który sięgnąłem, był "Get Your Kicks". Powodem wiodącym była ciekawość brzmienia tej płyty po remasteringu. Nie muszę dodawać, że oryginalne klasyczne wydanie tego albumu pozostawia pod tym względem wiele do życzenia. Jak jest w tym przypadku? Co tu dużo gadać.Podobnie jak w przypadku wspomnianego Savage - Tonight. Nagrania z albumu "Get Your Kicks" nigdy wcześniej nie brzmiały lepiej! Pojawiło się swoiste ciepło i jakże brakujące pierwotnie dolne pasmo. Obcowanie z tym albumem w wersji A.D.2010 to czysta przyjemność. Swego rodzaju premiera znanego już materiału, ale po raz pierwszy grającego z całą swoją okazałością. Bonusy? Palce lizać i skakać pod nieboskłon, że zamieszczona została tutaj jedna z najciekawszych kompozycji pt. "Come Inside" i to w wersji trwającej prawie 10 minut.
Moje pierwsze wrażenie kończy sie póki co na ocenie wizualnej całokształtu oraz odsłuchu pierwszej i ostatniej płyty z boksu. Jestem przekonany, że ten wykładnik stanowi zarazem bazę jakości dla pozostałych trzech krążków, których z największą przyjemnością wysłucham przy najbliższej okazji. Teraz pozostaje już jedynie uszczypnąć się i uwierzyć, że ujrzało światło dzienne coś tak spektakularnego jak FANCY - 25th Anniversary Box. Obowiązkowa pozycja dla każdego szanującego się sympatyka muzyki pop & dance lat 80tych. Rzecz która daje zielone światło dla zaniechania starań o pierwotne wydania wszystkich zawartych w tym boksie albumów. Na temat samej muzyki nie zamierzam nic pisać. Rzecz tego typu nie wymaga już muzycznej rekomendacji. To mniej więcej tak, jakby ktoś podejmował się reklamowania twórczości The Beatles.
Krisstoff74
ps. Bardzo sie cieszę, że mogłem pomóc w powstaniu części wizualnej, poprzez udostępnienie okładek wersji winylowych. Chciałbym podziękować Rafałowi Lachmirowiczowi (sprawcy historycznej reedycji) za honorowy egzemplarz wydawnictwa, który otrzymałem zaledwie kilka godzin temu, dzięki czemu mogłem już napisać o swoich pierwszych, niezwykle pozytywnych wrażeniach.
| Załączniki: |

Fancy-5CD-Box.jpg [ 173.71 KiB | Obejrzany 658 razy ]
|
|