FAQ    Szukaj    Zarejestruj się     Zaloguj się 

Ostatnia wizyta: Obecny czas: Wto Wrz 07, 2010 10:49 pm





Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 64 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 12:50 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman

Dołączenie: Pią Maj 04, 2007 10:41 am
Posty: 1200
VinylMagic napisał(a):
Nie wiem czemu tak się dzieje ale dzisiejsze wydania audiofilskie nawet Sony Music dla przykładu grają gorzej niż pierwsze lepsze wydanie jakiejkolwiek płyty dla mas w latach osiemdziesiątych.

VM


Graja gorzej, bo audiofilskie Sony Music to fikcja, jak w morde strzelil. Skad Ty to wytrzasnales VM, na Boga.
Z grubsza problem polega na tym, ze starocie i wspolczesne sesje nagraniowe, bez ogladania sie na gatunki muzyczne, podciagane sa jakby wszyscy kurwa byli glusi.
Doskonale rozumiem, pochwalam, wyrownanie, ujednolicenie brzmienia, ale jesli to jest na granicy przesteru to ja dziekuje za takie reedycje i inne kompilacje.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 2:23 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Paź 19, 2008 8:20 pm
Posty: 1497
Miejscowość: Kraków
POWER napisał(a):
VinylMagic napisał(a):
Nie wiem czemu tak się dzieje ale dzisiejsze wydania audiofilskie nawet Sony Music dla przykładu grają gorzej niż pierwsze lepsze wydanie jakiejkolwiek płyty dla mas w latach osiemdziesiątych.

VM


Graja gorzej, bo audiofilskie Sony Music to fikcja, jak w morde strzelil. Skad Ty to wytrzasnales VM, na Boga.
Z grubsza problem polega na tym, ze starocie i wspolczesne sesje nagraniowe, bez ogladania sie na gatunki muzyczne, podciagane sa jakby wszyscy kurwa byli glusi.
Doskonale rozumiem, pochwalam, wyrownanie, ujednolicenie brzmienia, ale jesli to jest na granicy przesteru to ja dziekuje za takie reedycje i inne kompilacje.


To jest staroświecki subiektywizm i populizm na rzecz niereformowalnych, zapyziałych pryków. Pojęcie dużej dynamiki to zło konieczne a już z całą stanowczością przekleństwo muzyki pop. Uważam, że obecne czasy przyniosły najwłaściwszy ze sposobów ekspozycji muzyki i nie chcę tutaj słyszeć o i-podach i telefonach komórkowych. Posłużę się słowami VM: "Nisze niszami - normą - jak to się mawiało - jest ogól a nie margines...". A ogół globalny to 0db i masywne, wypasione brzmienie współczesnych produkcji. Całe życie na to czekałem i się doczekałem!


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 2:35 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman

Dołączenie: Pią Maj 04, 2007 10:41 am
Posty: 1200
Krisstoff74 napisał(a):
POWER napisał(a):
VinylMagic napisał(a):
Nie wiem czemu tak się dzieje ale dzisiejsze wydania audiofilskie nawet Sony Music dla przykładu grają gorzej niż pierwsze lepsze wydanie jakiejkolwiek płyty dla mas w latach osiemdziesiątych.

VM


Graja gorzej, bo audiofilskie Sony Music to fikcja, jak w morde strzelil. Skad Ty to wytrzasnales VM, na Boga.
Z grubsza problem polega na tym, ze starocie i wspolczesne sesje nagraniowe, bez ogladania sie na gatunki muzyczne, podciagane sa jakby wszyscy kurwa byli glusi.
Doskonale rozumiem, pochwalam, wyrownanie, ujednolicenie brzmienia, ale jesli to jest na granicy przesteru to ja dziekuje za takie reedycje i inne kompilacje.


To jest staroświecki subiektywizm i populizm na rzecz niereformowalnych, zapyziałych pryków. Pojęcie dużej dynamiki to zło konieczne a już z całą stanowczością przekleństwo muzyki pop. Uważam, że obecne czasy przyniosły najwłaściwszy ze sposobów ekspozycji muzyki i nie chcę tutaj słyszeć o i-podach i telefonach komórkowych. Posłużę się słowami VM: "Nisze niszami - normą - jak to się mawiało - jest ogól a nie margines...". A ogół globalny to 0db i masywne, wypasione brzmienie współczesnych produkcji. Całe życie na to czekałem i się doczekałem!


Ale pozwolisz, ze bede mial wlasne upodobania i swoje zdanie na ten temat, pomimo, ze nie uwazam sie za starego pryka. Zreszta nie zrozumiales mnie, wczytaj sie w moje trzecie zdanie.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 4:08 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Sie 23, 2007 3:58 pm
Posty: 870
Miejscowość: Warszawa
Krzysiek sorry, ale w tej kwestii stanę po stronie Pawła. Masz do czynienia z dźwiękiem w studiu tak jak ja. Szczerze mówiąc dziwię się trochę Twojemu zdaniu i nie wiem, czy odebrać je jako sarkazm, czy też wypowiedziałeś się na serio. Przecież muzyka nagrana ileś lat temu miała swoją charakterystyczną dynamikę. Kiedyś nie korzystano z procesorów cyfrowych do masteringu, przez co cały zapis muzyczny musiał "zmieścić się" w określonych granicach poziomu co oznacza, że w zgranym materiale zostały ustalone proporcje brzmieniowe. Dokonując brutalnego masteringu (nie napisałeś, czy chodzi ci tylko o to, aby poziom w impulsach dochodził do zera) zakłócisz równowagę brzmieniową. Mówiąc "brutalny mastering" mam na myśli kompletny "placek" z dynamiki, wskaźniki nie ruszające się ani o jeden decybel od zera, czyli użycie silnej kompresji i maksymalizacji poziomu. Instrumenty które miały być tłem, pojawią się przynajmniej na trzecim lub nawet drugim planie. Spowodujesz w ten sposób zmianę pierwotnej koncepcji nagrania, a chyba nie o to chodzi.

Jak to napisałeś, "wypasione" brzmienie można również uzyskać nie rozdeptując dynamiki, uwierz mi... ;) Jest na to wiele sposobów i wcale nie trzeba robić brutalnej kompresji. Zresztą, sam dobrze o tym wiesz. Rozumiem, że chodzi o podniesienie wartości skutecznej sygnału, ale przegięcie w tej kwestii tylko zniszczy utwór. :(

Ponadto cyfrowe 0 dB jest bardzo niebezpieczną granicą, gdyż każdy z przetworników cyfrowych posiada pewien margines przesterowań (tzw. headroom), ale problem jest w tym, że nie każdy ma identyczny. Przekonałem się o tym przy magnetofonach cyfrowych DAT. Kaseta nagrana na jednym sprzęcie wykazywała poziom w impulsach do 0 dB, natomiast ta sama kaseta odtwarzana gdzie indziej (DAT innej marki) wykazywała niewielki overload i nie była to kwestia kalibracji wskaźników. Bezpieczniej jest więc trzymać się nieco dalej od cyfrowego zera, np -1 lub -0,5 dB. Nie mówię tu o całkowitym odpuszczeniu sobie masteringu, ale o stosowaniu go z umiarem, jeśli chodzi o starsze produkcje muzyczne, wydawane w reedycjach.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 6:13 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman

Dołączenie: Nie Maj 06, 2007 7:38 pm
Posty: 1137
Miejscowość: Wroclaw
Heh - i tak i nie... czyli jak zwykle...
Stare produkcje siłą rzeczy musiały mieć większą dynamikę... Zastanawiające jest dla mnie jak dziś producenci zmesterowali by Heart Of The City - Chrisa Luisa... Oryginalnie na wydaniu X-Energy dynamika sięga tam 21dB!!! Jest tak dlatego, że musieli wyrobić się w nośnik... choć nie jestem pewien czy to aby na pewno dobrze temu nagraniu zrobiło...
Drugie - fundamentalna krzywa korekcji dla winyli, czyli RIAA, powodowała już na początku pewne ograniczenia, które musiały się przenosić na brzmienie dźwięku. Choćby to, że krzywa ta rozpoczyna się od 20Hz... dalej - na basie nie może być stereofoni... a dlaczego?? a ja chcę stereofonię na basie bo mi się tak podoba i już:) To też wpływa na brzmienie i ekspresję muzyczną, jeszcze dalej - master pod winyl musi być obcięty z dołu (niektórzy chcą nawet wycinać wszystko poniżej 60Hz)... aaaaaaa... i obcięty musi być z góry - niemal jak empetrójka, he he he... tak Panowie - tniemy po 16kHz...:) Nieźle nie??
Weźmy na tapetę Fancyego i album Five... absolutnie podzielam zdanie Krissa odnośnie pierwotnej wersji albumu. Stopa, która tam ma i musi ewidentnie (przepraszam za wyrażenie) napierdalać gra jak stukanie nogą w kapciach po gumoleum!!! Dlaczego?? ano podejrzewam, że robiąc wtedy mastering pod winyl musieli wywalić sporo dołu... i co uważacie Panowie oponenci, że dobrze się stało?? Dalej... ten sam materiał trafił na master CD. Zauważyłem, że z początkiem wydawania CD na nośnikach utrwalany był materiał do CD-masteringu a nie materiał po CD-masteringu! Poziomy -6dB, -3dB w pikach sygnału to ewidentnie poziomy DO masteringu a nie utrwalenia na CD...
Potem się czyta, że ciche CD graja wybitnie dobrze i audiofilsko - otóż gówno prawda (przepraszam). Są to kiepskie edycje 15 bitowe grające z czapy, pozbawione życia polotu i fantazji i tyle... Mam nadzieję, że niebawem Rafał wprowadzi tu mój artykuł na ten temat będziecie mieli okazję mnie ukrzyżować albo przynajmniej pociskać we mnie kamieniami po jego lekturze... ale co mi tam... Stopę w Five przywróciłem do życia - teraz jest taka jak być od początku powinna bo mnie już nie limitował nośnik. Nie uważam, że jest gorzej - jest tak ze 100% lepiej...
Nie podzielam również zdania co do zostawiania powietrza nad próbkami - jak również jestem stanowczym przeciwnikiem tłuczenia w 0dBFS.
Wszystko ma grać tak jak powinno. Dyskoteka nie może mieć dużej dynamiki bo przestaje być dyskoteką, opera z małą dynamiką przestaje być operą...
Umiar - to dobre słowo Corba_B - ja jeszcze dodam słowo - zrozumienie...
Umiar i zrozumienie tego co się robi to podstawa sukcesu:)

Tak - ja stary pryk przywykłem do brzmienia winyli ale zdaję sobie sprawę, że brzmienie to jest efektem pewnych kompromisów wynikających z natury nośnika. Niekoniecznie to samo dzisiaj zostałoby tak samo zrobione bo kiedyś nawet jakby jakiś artysta lub bardziej realizator chciał sobie pofolgować to nie mógł... Dzisiaj jednak doświadczamy przegięcia w stronę drugą ale to inna inszość... I tu dotykamy istoty problemu. Realizatorzy, którzy winyla nie widzieli na oczy - chyba, że na youtube, próbują nieporadnie wpasować swoje doskonałe cyfrowe mastery tak jak są w plastik. I tu mamy problem. Tak się nie da... trzeba by to było zrobić jak kiedyś... tylko po jaką cholerę?? I kółko się zamyka... wracając do miejsca w którym stwierdzamy, że dzisiejsze winyle grają od czapy:)

Ja tam staram się wpasowywać w swojej pracy rzeczywistość zastaną w dzisiejszą rzeczywistość - robię to z umiarem połączonym ze zrozumieniem tego jak było kiedyś i co było wtedy źle i tego co jest teraz i jak nie robić teraz tak żeby było źle...

Taki wash and go. Wszystkich nie zadowolę, choć czytając tu i tam dochodzę do wniosków, że to na dzisiejsze czasy właściwa droga... czyli można jakoś pogodzić oba światy czerpiąc z nich to co najlepsze i wciąż oferując świeżyy brzmieniowo produkt z całym bagażem piękna tamtych czasów...

Powinienem zostac archeologiem:)

Pozdrawiam!
VM


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 7:52 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Sie 23, 2007 3:58 pm
Posty: 870
Miejscowość: Warszawa
Hej VM!

A pokaż mi gdzie ja napisałem, że poziom w pikach na CD ma nie przekraczać -3 dB, czy - 6 dB? ;) Chodziło mi tylko o wykonanie niewielkiego marginesu w okolicy 0 dBFS. Przecież margines rzędu 0,5 dB nie spowoduje poważnej utraty głośności, a na pewno zabezpieczy przed cyfrowym przesterem. Jak już pisałem, przetworniki cyfrowe nie są identyczne (choć powinny być) i każdy może mieć nieco inny headroom.

Wspomniałeś o płycie Fancy'ego, a konkretnie o skopanej robocie przy przenoszeniu na CD. Poprawa jakości brzmienia przy masteringu jest tu jak najbardziej na miejscu, więc nie protestuję. Ale na pewno zgodzisz się ze mną, że zrobienie "ściany dźwięku" na tej płycie, na pewno by jej nie pomogło.

Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem, ale chyba zarzucasz mi brak zrozumienia kwestii masteringu. :( Przecież wiem, że nie wolno jest rozwałkować na placek dynamiki muzyki klasycznej. Ale nie do końca się zgodzę z twierdzeniem, że nie może być jakiejkolwiek dynamiki w muzyce disco. Większość płyt produkowanych po roku 1996 ma znikomą dynamikę (wskaźniki prawie stoją w miejscu), ale coś takiego nie podoba mi się brzmieniowo.


Ostatnio edytowany przez Corba_B Czw Mar 11, 2010 4:51 pm, edytowano w sumie 2 razy

Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 8:26 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Paź 19, 2008 8:20 pm
Posty: 1497
Miejscowość: Kraków
Corba_B napisał(a):
(...) Mówiąc "brutalny mastering" mam na myśli kompletny "placek" z dynamiki, wskaźniki nie ruszające się ani o jeden decybel od zera, czyli użycie silnej kompresji i maksymalizacji poziomu. Instrumenty które miały być tłem, pojawią się przynajmniej na trzecim lub nawet drugim planie. Spowodujesz w ten sposób zmianę pierwotnej koncepcji nagrania, a chyba nie o to chodzi. (...)


Nie siedzę w studio. Ocieram się o pewne konotacje, bywam tu i tam, raczej jako grający niż realizujący. Nie siedzę w terminologii, ponieważ to de facto nie moja branża. Natomiast z racji robienia swoich rzeczy, jestem zdany na jakąś tam formę konieczności miksowania swojej muzyki i zgłębiania pewnych informacji, dzięki którym mogę osiągać zadowalający mnie efekt końcowy. Pomaga mi to, że jestem ideologiem-pasjonatą. Mogę nie wiedzieć co czynię, ale czynię tak, że potem inni pytają czasem jakim cudem to zrobiłem. Odpowiadam zwykle, że zrobiłem to zgodnie z moimi wyobrażeniami, oczekiwaniami i natchnieniem, jakie towarzyszyło mi w danej chwili.
Istotną więc kwestią pozostaje dla mnie rozgraniczenie twórczości autorskiej, powstającej w obecnych czasach a czymś absolutnie innym, czyli grzebaniem w klasycznych utworach, celem uzdatnienia ich do bieżącego rozwoju brzmienia realizacji nagrań. Nie na darmo dzisiaj dźwięk jest w takim a nie innym punkcie. Uważam, że jest lepiej niż kiedykolwiek wcześniej i jeszcze lepiej już raczej nie będzie. Co nowe, winno brzmieć zgodnie z osiągnięciami realizacji dźwięku i próba odstąpienia od tego może wynikać albo z niewiedzy uzyskania światowego brzmienia (domena polskich produkcji), albo z totalnej ignorancji i źle pojętego skłaniania się ku awangardzie. Częściej jest to jednak wynikiem tego, że za sterami konsolet zasiadają nie entuzjaści-pasjonaci, ale ludzie dla których priorytetem jest prestiż samego zajęcia, tudzież chęć spoglądania z uzasadnioną duma na swój dyplom inżyniera dźwięku, etc. A z tym jest tak samo,jak z tworzeniem sztuki. Albo bozia dała, albo nie i koniec pieśni.

Tak więc współczesne produkcje odpowiadają mi w 100%. Nie mówię o przypadkach ekstremalnych (o których wspomniał Power). Bez jaj z przesterami czy dopiłowaniem wszystkiego na amen. Nie temu hołduję. Żywa muzyka brzmi potężnie. Aby "przekrzyczeć" brzmienie nienagłośnionego tradycyjnego zestawu perkusyjnego, musiano wpiąć gitary do wzmacniaczy. Musiano puścić wokal na przody i odsłuchy, etc. Wszystko to razem powoduje, że muzyka w istocie (w rzeczywistości) brzmi potężnie, głośno i masywnie. We współczesnych realizacjach cenię sobie to, że w końcu pozwoliły one uchwycić i zarejestrować takie właśnie faktyczne, potężne brzmienie. Jestem zwolennikiem solidnego pierdolnięcia i uważam, że nawet unplugged można podać tak, że buty spadną. Tylko trzeba to słyszeć, czuć, rozumieć i na końcu potrafić to uzyskać. Tyle o współczesnych realizacjach.

O remasteringu staroci znacznie krócej. Piszesz o zmianie pierwotnej koncepcji, zachwianiu proporcji. Masz rację. Lecz pamiętajmy, że każda realizacja, to wynik subiektywnego postrzegania produkcji przez miksującego, zgrywającego i wreszcie masteringującego materiał. Zespół może nagrać ten sam materiał w 10ciu różnych miejscach i efekt będzie taki, że powstanie 10 różnych materiałów... Zakładam, że jeden, może dwa z nich będą w porządku. Będą nawet zajebiste. Ale reszta??? Co zrobić z tym fantem? Słucham tych wszystkich starych nagrań np. z lat 80tych i często słyszę, że kuleją np. proporcje. To wokal powinien być głośniej a trąbka za bardzo wali, to bębny jak z dupy, to przepiękny podkład klawiszowy ewidentnie za cicho... Istnieje ogrom klasycznych już nagrań, gdzie stwierdzenie złej realizacji, złego zmiksowania pozostaje kwestią oczywistą i nie ulegającą wątpliwości. A co jeśli realizator był nawalony i spaścił album bardzo znanego wykonawcy X, na którym nie można dobrze usłyszeć tego lub tamtego? Czy mając możliwość poprawy w trakcie ewentualnego remasteringu, nie naprostować brzmienia (w miarę możliwości) wobec pewnych czysto logicznych prawideł i doznań odsłuchowych? Nie widzę najmniejszego sensu czynienia z takiego incydentu świętej krowy. Przysłowiowy Kowalski nie wnika w szczegóły. Jak realizator źle zrealizuje świetną wokalistkę, to Kowalski stwierdzi tylko jedno. Kobitka nie umie śpiewać. Bo realizator może być zły, dobry i bardzo dobry i takie też są wyniki jego pracy. Dlatego właśnie potrzebny jest często agresywny remastering starych i nie tylko starych produkcji. Ponieważ są źle zrealizowane Drodzy Państwo!


Ostatnio edytowany przez Krisstoff74 Wto Mar 09, 2010 11:37 pm, edytowano w sumie 2 razy

Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Wto Mar 09, 2010 9:14 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman

Dołączenie: Nie Maj 06, 2007 7:38 pm
Posty: 1137
Miejscowość: Wroclaw
Corba_B - luzik - jeżeli ktoś z nas miałby się uczyć od drugiego o dźwięku to w ciemno obstawiam, że ja od Ciebie...
Moja wypowiedź potrosze odnosiła się do Twojej, do Powera do Kriss-a a w części była efektem przemyśleń autora:)
Obcowanie z Wami tutaj to dla mnie wielka frajda i możliwość zobaczenia, że ile osób tyle postrzegania muzyki. Siedząc tutaj, czytając, starając się zrozumieć pewne rzeczy wiele się w mojej pracy z dźwiękiem zmieniło. Już nie jestem taki uparty:), nie... dalej jestem! - ale w granicach tolerancji pewne rzeczy robię inaczej. Teraz jak słyszę, że coś trzeba poprawić to jeżeli mogę to poprawiam i już... Kiedyś bym zostawił bo tak było... ale po co skoro było źle... czasem żałuję, że na finalnych miksach tak mało można poprawić... Przestałem tez demonizować pojęcie dynamiki (tudzież głośności gdyż na pewnym poziomie abstrakcji można te pojęcia postrzegać zamiennie). Dynamika ma być właściwa. W zasadzie każdy master CD ma skrócony zakres dynamiki, niewiele - ale na CD tak jest lepiej...
Teraz jestem bliższy masteringom z lat 90tych, kiedy realizatorzy nauczyli się już w pełni korzystać z dobrodziejstwa techniki cyfrowej i pozostawili w niebycie naleciałości z końca lat 80tych ale jeszcze nie zauważyli, że można prasować w nieskończoność czyli to co stało się z początkiem lat 00:)

Ale z Krissem i tak się nie zgadzam... dla zasady :lol:

Pozdrawiam!
VM


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 11:11 am 
Meloman
Meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Wto Maj 29, 2007 11:32 am
Posty: 93
VinylMagic napisał(a):
Weźmy na tapetę Fancyego i album Five... absolutnie podzielam zdanie Krissa odnośnie pierwotnej wersji albumu. Stopa, która tam ma i musi ewidentnie (przepraszam za wyrażenie) napierdalać gra jak stukanie nogą w kapciach po gumoleum!!! Dlaczego?? ano podejrzewam, że robiąc wtedy mastering pod winyl musieli wywalić sporo dołu...


A ta kwestia mnie zainteresowała szczególnie. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach da się odtworzyć coś, co pierwotnie zostało usunięte? Jakimi metodami się to osiąga?


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 1:48 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman

Dołączenie: Nie Maj 06, 2007 7:38 pm
Posty: 1137
Miejscowość: Wroclaw
Hej!
To nie tak, że się do odtworzyć coś czego nie ma... da się powiedzmy przywrócić coś co jest ale w znacznie mniejszym stopniu niż być powinno. Jak wspomniałem stopa w nagraniu jest ale jakaś taka spapuciała:) Z charakteru nagrania wynika jednak, że powinna jak to lapidarnie ująłem - napierdalać. Pomóc jej można wtedy na dwa sposoby - multipasmowym kompresorem lub multipasmowym korektorem lub oboma na raz czasem jakimś enhancerem harmonicznym ale też w miarę możliwości działającym wielopasmowo.
Chodzi o to, żeby wstroić się w brakujące pasmo i w miarę możliwości napompować tylko to co trzeba a nie wszystko dookoła przy okazji... Takie tam rzeźbienie w zasadzie na ucho - jak wszystko w tej materii... Uniwersalnych presetów nie ma, uniwersalnych wtyczek też...
Dopóki słyszysz co robisz i wiesz co chcesz osiągnąć zapewne prawie zawsze Ci się uda. Jak ufasz tylko wskaźnikom lub zabawkom za gruby szmal to zwykle przypomina to podążanie droga donikąd:)
Pozdrawiam!
VM


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 1:58 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pon Kwi 09, 2007 4:29 pm
Posty: 3072
Damian.
Te stopy mają taką charakterystykę i już. Tak to wtedy brzmiało i takich dźwięków niektórzy używali.
Możesz dodać ciepła, możesz nadmuchać w ramach zdrowego rozsądku nieco płaskie brzmienia, ale na tym koniec.
Dziś stopy zbudowane są z wielu różnych stóp nałożonych na siebie w różnym stopniu, dlatego są takie pełne i okrągłe, a przy okazji zakłada się na nie kompresję przez miksem finalnym. Z czegoś co jest tupnięciem obcasa w deskę nie zrobisz nigdy miękkiej i treściwej stopy.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Śro Mar 10, 2010 11:16 pm 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Paź 19, 2008 8:20 pm
Posty: 1497
Miejscowość: Kraków
VinylMagic napisał(a):
Hej!
To nie tak, że się do odtworzyć coś czego nie ma... da się powiedzmy przywrócić coś co jest ale w znacznie mniejszym stopniu niż być powinno. Jak wspomniałem stopa w nagraniu jest ale jakaś taka spapuciała:) Z charakteru nagrania wynika jednak, że powinna jak to lapidarnie ująłem - napierdalać. Pomóc jej można wtedy na dwa sposoby - multipasmowym kompresorem lub multipasmowym korektorem lub oboma na raz czasem jakimś enhancerem harmonicznym ale też w miarę możliwości działającym wielopasmowo.
Chodzi o to, żeby wstroić się w brakujące pasmo i w miarę możliwości napompować tylko to co trzeba a nie wszystko dookoła przy okazji... Takie tam rzeźbienie w zasadzie na ucho - jak wszystko w tej materii... Uniwersalnych presetów nie ma, uniwersalnych wtyczek też...
Dopóki słyszysz co robisz i wiesz co chcesz osiągnąć zapewne prawie zawsze Ci się uda. Jak ufasz tylko wskaźnikom lub zabawkom za gruby szmal to zwykle przypomina to podążanie droga donikąd:)
Pozdrawiam!
VM


Bardzo pięknie wszystko sformułowane. Eeeech! VM... Nie poznaję kolegi z tymi wszystkimi mającymi (a jakże!) napierdalać stopkami i najnowszą (wyczytałem w innym pięknym wątku...) świadomością, że do popu niewolno robić masteringu takiego, jak do klasyki czy jazzu. Jestem pod WIELCE pozytywnym wrażeniem i gratuluję zmian na lepsze. :)


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Czw Mar 11, 2010 10:21 am 
Platynowy meloman
Platynowy meloman

Dołączenie: Nie Paź 19, 2008 6:15 pm
Posty: 359
Miejscowość: Szczecin
Ostatnie 2 miesiące słuchałem w aucie wyłącznie staroci z lat 80-tych, ew. radia... Cały czas doskwierało mi przemożne uczucie, że jakość dźwięku ogólnie jest "ch*jowa" i to na pewno jest wina radia i/lub głośników (nowe auto). Byłem przekonany, że nigdy w życiu nie miałem tak kiepskiego dźwięku w samochodzie - mało najwyższych sopranów, średnie wywalone na maksa, bas niby mocny, ale bardzo nieprzyjemny...
W końcu znużyły mnie ejtisy i specjalnie zatrzymałem się ,aby wygrzebać z czeluści jakąś płytkę z nowościami - przeżyłem mały szok, jak to wszystko nagle zaczęło zajebiście grać!

Tak że muszę zgodzić się z Krissem, że nie ma to jak współczesne, wypasione realizacje :-)
Jestem zdecydowanym zwolennikiem poprawiania i nawet głębokich ingerencji w materiał, jeśli tego wymaga.
P.S. Na przykład "I'm Alive Tonigt " Granta Millera, to jedna z najbardziej skopanych realizacji, jakie znam. Wg mnie dodanie basu +6 dB albo i więcej zdecydowanie pomaga temu świetnemu przecież kawałkowi :-)


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Czw Mar 11, 2010 10:35 am 
Diamentowy meloman
Diamentowy meloman
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pon Kwi 09, 2007 4:29 pm
Posty: 3072
W "I'm Alive Tonight" Granta Millera problem nie polega na braku basu.
Ten numer to kopalnia błędów, niewiadomo jak powstałych. Część dźwięków gra tu jakby w przeciwfazie a część nie. Nowy miks od podstaw byłby wskazany.


Góra
Offline Profil  
 
 Temat postu: Re: W Polsce znowu będą tłoczone czarne płyty !!!
PostWysłany: Czw Mar 11, 2010 10:38 am 
Platynowy meloman
Platynowy meloman

Dołączenie: Nie Paź 19, 2008 6:15 pm
Posty: 359
Miejscowość: Szczecin
być może, ale brak basu jest najbardziej zauważalny :-)
Wersja maxi też byłaby wskazana, ale nie powstała...:-(


Góra
Offline Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 64 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group